środa, 19 sierpnia 2015

Czy losy świata mogą się odmienić dzięki jednemu człowiekowi? Czyli recenzja Panny Młodej.

Autor: Nike Farida
Tytuł: Panna Młoda
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 16 września 2014
Kategoria: literatura piękna



Większość moich znajomych wie, jaką sympatią darzę orient, w szczególności kulturę, sztukę oraz kuchnię. „Panna Młoda” jest pierwszą książką o takiej tematyce, jaką miałam okazję przeczytać. Sięgnęłam po nią, ponieważ zaintrygował mnie fakt, że autorka jest Polką, która wychowała się w Libii. Dzięki temu książka idealnie oddaje tamten klimat, a fabuła nie wydaje się wymyślona czy wyssana z palca. Wręcz przeciwnie to pełna barw, smaków i niesamowitych rodzinnych historii opowieść.


Libia pod rewolucyjnymi rządami Kaddafiego – w coraz bardziej podzielonym ideologicznie społeczeństwie muszą odnaleźć się polskie rodziny, które los rzucił do nieznanego, rządzącego się swoimi prawami kraju.
W jaki sposób islamski świat ukształtuje charakter młodych braci bliźniaków, zawsze nierówno traktowanych przez pochłoniętą pracą zawodową matkę? Jak z nowym życiem poradzi sobie nastoletnia dziewczyna, która cierpi z powodu rozbicia rodziny? Czy radykalna społeczność zaakceptuje związek Araba i Amerykanki?
Barwna, pełna licznych retrospekcji opowieść, pozwalająca poznać rodzinne dzieje kilku pokoleń. Towarzysząc bohaterom w fascynujących podróżach, staniemy pod Ścianą Płaczu, przemierzymy Saharę, a także będziemy mogli podziwiać imponujące wieżowce Nowego Jorku. Wszystko to przyprawione aromatyczną kolendrą, zabarwione wspaniałą egzotyczną roślinnością, z miarowym nawoływaniem muezzina w tle. 

 (źródło opisu: http://www.proszynski.pl/)

Jak już wspominałam, Panna Młoda jest pierwszą książką o takiej tematyce, jaka wpadła w moje bardzo lepki ręce, ale czuję, że nie ostatnią. Na pewno z chęcią sięgnę po kontynuację tego cyklu. Jak się ostatnio dowiedziałam, nie będzie to jednak trylogia. Dojdzie jeszcze jeden tom. Nie wiadomo, kiedy pojawi się kontynuacja, ale na pewno się na nią skuszę.

Książka od pierwszych stron przepełniona jest mieszaniną orientalnych i polskich aromatów oraz smaków. Autorka w sposób przemyślany i ciekawy przeplata fabułę przepisami, przez co książka wydaje się jeszcze ciekawsza i nabiera niepowtarzalnego klimatu. Czytając ją, miałam okazję poczuć się, jak jedna z bohaterek tej powieści. Co najważniejsze, książka nie należy do typowych orientalnych historii miłosnych. Prócz samej rewolucji mamy szansę zaobserwować inne wątki historyczne takie jak: zamach na Jana Pawła II czy wchodzenie przez Lecha Wałęsę na bramę stoczni w Gdańsku.

Jednak nie obyło się bez wad. Czytając tę historię, odniosłam wrażenie, że pewne zabiegi literackie autorka robiła na siłę, przez co lektura strasznie mi się dłużyła. Dopiero w połowie książki, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, to wszystko zniknęło. Czytało mi się lżej i można powiedzieć, że pożerałam każdą kolejną stronę.

Nieprzemyślanym zabiegiem był również dobór okładki przez wydawnictwo. Biorąc książkę do ręki i spoglądając na okładkę, spodziewałam się niezwykle barwnej i romantycznej historii. Jest barwna tylko w pewnym stopniu, ale czy w stu procentach romantyczna? W trakcie lektury przewija się wątek, jakim jest związek Araba i Amerykanki. Wszyscy bohaterowie spotykają się na ich ślubie. Jednak prócz tego mamy okazję zaobserwować krwawe i brutalne działania rządu Kadafiego, ataki terrorystyczne, zmianę poglądów i wiary jednego z bliźniaków.

„Panna Młoda” zmusza czytelnika do głębszego myślenia. Nie da się jej przeczytać szybko.

Gorąco polecam ja na długie jesienne i zimowe wieczory. Ta książka na pewno przypadnie w 100% do gustu osobie, które prócz orientu kocha również dobrą kuchnie oraz historię. Jestem przekonana, że w przyszłości przygotuję jakieś danie z książki i Wam zaprezentuję. Czy ta książka nadaje się na prezent pod choinkę? Zdecydowanie, jednak decydując się na jej zakup komuś bliskiemu weźcie pod uwagę gust czytelniczy i nie tylko tej osoby :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Zapiski książkoholiczki , Blogger