poniedziałek, 24 sierpnia 2015

De mortuis nil nisi bene. Czyli recenzja "Ekspozycji".

Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Ekspozycja
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 12 sierpnia 2015
Kategoria: thriller, kryminał

Nadszedł kolejny dzień, w którym chciałabym się z Wami podzielić opinią na temat kolejnej książki Remigiusza Mroza. Muszę przyznać, że tempo w jakim ten autor wydaje książki jest fascynujące. A nie wydaje on książek byle jakich. Każda kolejna powieść, która wychodzi spod jego pióra jest niebanalna oraz budzi zachwyt wśród czytelników.

Na temat samego autora chyba nie muszę Wam zbyt wiele mówić. Mieliście okazję zapoznać się z nim czytając recenzję „Kasacji” oraz „Wieży milczenia”. Obiecuję również, już niedługo, zamieścić recenzję książki „Turkusowe szale”. Z uwagi na brak czasu lektura "Ekspozycji" zajęła mi kilka dni, ale gdybym miała więcej wolnego z pewnością pochłonęłabym ją w maksymalnie dwa.
Akcja rozpoczyna się na Giewoncie, gdzie turystom, przed oczami ukazuje się makabryczny widok. Na krzyżu powieszony jest nagi mężczyzna. Wszystko wskazuje na to, że na miejscu zbrodni nie pozostawiono żadnych śladów. Jednak to tylko pozory. Sprawę prowadzi nie cieszący się najlepszą opinią, Wiktor Forst. Nie trwa to zbyt długo, gdyż komisarz zostaje odsunięty od śledztwa. Wraz z dziennikarką Olgą Szrebską postanawia na własną rękę znaleźć przestępcę. Jednak nie jest to takie proste, jak się wydaje. Tropy prowadzą ich nie tylko na Białoruś, ale też do Rosji oraz na Ukrainę. Sprawa, którą będą musieli rozwiązać skrywa więcej tajemnic i zagadek niż możnaby się spodziewać.
„Ekspozycja” to kolejny kryminał Remigiusza Mroza, gdzie tempo akcji nie ustaje, a czytelnik całkowicie zagłębia się w lekturze. Od samego początku analizujemy, wraz z Forstem i Szrebską, każdy dowód, każdą poszlakę i zastanawiamy się kto jest mordercą. Sprawa nie jest prosta. Nie można od razu, jak w przypadku „Kasacji”, spekulować kto jest sprawcą. Tutaj brak konkretnych poszlak nakręca akcję i skłania do głębokiej analizy każdej sytuacji.
"- Ktoś go rozpoznał? - zapytała z uśmiechem Szrebska.
- Jeśli liczba lajków pod odpowiedzią świadczy o jej prawdziwości, to jest to nie kto inny jak Nergal ćwiczący przed następnym koncertem."
W książce nie ma idealnych bohaterów. Jest Wiktor, który zmaga się z nałogiem. Wpada z jednego w kolejny, do czego ciężko mu się przyznać. Natomiast Olga jest typem kobiety niezależnej, wiedzącej czego chce w życiu, z pewnymi dziwnymi upodobaniami i ciętym językiem. Oboje, w pewien sposób, przypominają mi bohaterów „Kasacji”. Przyczyną jest właśnie cięty język, ogromne poczuciu humoru oraz inteligencja. Nie jest to złe, a wręcz przeciwnie. Lubię takich bohaterów, nie są oni wtedy nudni i pospolici.
Na początku nie do końca rozumiałam przekaz jaki niesie ze sobą okładka. Jednak, gdy tylko przeczytałam
kilka pierwszych stron, od razu zauważyłam te szczegóły, których nie dostrzegłam wcześniej.
Podczas lektury „Ekspozycji” zapoznawałam się z odczuciami innych czytelników tej książki. Były one różne, ale przeważnie pozytywne, a nawet bardzo pozytywne. W jednej z nich blogerka zaznaczyła iż autor uczy nowych pojęć. To prawda. Wcześniej nie zwracałam na to uwagi, ale taki jest fakt. Mróz nie tylko bawi dobrą lekturą, ale również edukuje! Oby tak dalej.
Co do samego motywu akcji i pomysłu jestem jak najbardziej na tak. Dla mnie Remigiusz Mróz, dzięki tej książce, stał się polskim Danem Brownem. Wątki historyczne oraz religijne, tajemnice oraz zawrotną akcję można było znaleźć w nie jednej książce Browna. Teraz można to znaleźć również w polskiej książce, polskiego autora, z historią umiejscowioną w naszych realiach. Nie musimy uciekać do zagraniczych powieści z tego gatunku, aby poczuć, że odkrywamy pewną tajemnicę na nowo. Nasz kraj i nasza historia jest tak bogata, że dobry pisarz powinien napisać wiele ciekawych i wciągających powieści. Mam nadzieję, że na tej jednej Remigiusz Mróz nie poprzestanie. Natomiast ja niecierpliwie wyczekuję kontynuacji. Na koniec dodam iż do tej pory nie mogę pozbierać się po zakończeniu jakie zafundował autor. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego... A jak kończy się książka? To już musicie sami przeczytać.

2 komentarze:

  1. Nie banalna piszemy razem :P Jeżu kolczasty, książek Dana Browna bardzo nie trawię, są dla mnie przejaskrawione i pozbawione logiki. Kasacja mnie nie urzekła, ciekawe jak będzie z tą książką? :>

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój błąd nie zauważyłam :) dziękuję za spostrzegawczość :)

      Co do Mroza to chyba już kwestia gustu :)

      Usuń

Copyright © 2016 Zapiski książkoholiczki , Blogger