niedziela, 31 lipca 2016

"Biała róża" Amy Ewing

Amy Ewing powraca, a ja wraz z nią do pisania kolejnej recenzji. Mogę już na wstępie przyznać, że Kiera znalazła sobie godną konkurentkę.

Violet ucieka. Po tym, jak Diuszesa przyłapała ją z Ashem, dziewczyna nie ma innego wyjścia, jak uchodzić z Klejnotu, inaczej i ją i jej ukochanego czeka śmierć. Jednak opuszczenie najpiękniejszego kręgu Samotnego Miasta nie jest łatwe. Violet i Ashowi towarzyszy Raven, na której eksperymenty hrabiny odcisnęły piętno. Listy gończe za Ashem wiszą na każdej ulicy. Gwardziści niestrudzenie polują na zbiegów. Gdzieś tam, na Farmie, jest obiecany przez Luciena Azyl, a w nim ktoś, kto wstrząśnie całym światem Violet. Już niebawem dziewczyna odkryje, że jej Augurie są o wiele bardziej potężne niż myślała i że całe Samotne Miasto dojrzało do buntu. Czy Violet znajdzie w sobie dość odwagi, by dołączyć do Sprzysiężenia Czarnego Klucza i wystąpić przeciwko wszystkiemu, co dotąd znała?
(opis wydawcy)

Amy Ewing nie przestaje zaskakiwać swoich czytelników. Czytając „Klejnot” myślałam, że autorka wyczerpała swoje możliwości i będzie jedynie rozwijać już opisane wątki. Jednak bardzo się myliłam. Akcja prowadzona jest sprawnie, dzięki temu czytelnik ma okazję odkrywać nowe sekrety, które prowadzą do coraz większej ilości pytań.

Natomiast sam tytuł kojarzy mi się jedynie z okładką (na którą warto zwrócić uwagę, gdyż jest prześliczna), dopiero z biegiem akcji dowiadujemy się, że nie pojawił się bez powodu. Surogatki odkryją swoje pochodzenie, które władze skrzętnie ukrywały. Nadchodzą ciężkie czasy, a widmo wojny wisi w powietrzu.

Cieszę się, że wydawca zdecydował się na wydanie tego cyklu. Chętnie po niego sięgam, choć dla niektórych mogę być za stara na takie historie. Mają one w sobie to coś, co pozwala chociaż chwilę poczuć się dzieckiem i oderwać się od rzeczywistości. Posiada bardzo rozbudowane wątki, liczne opisy a bohaterowie nie są prości. Każda postać jest wyjątkowa i widać, że autorka poświęciła sporo czasu na jej budowaniu.

Podsumowując, polecam książkę każdemu, kto uwielbia bajkowe historie z morałem, historie dla nieco starszych czytelników. W końcu w każdym z nas drzemie ukryte dziecko, którym kiedyś byliśmy i w pewnym sensie nadal jesteśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Zapiski książkoholiczki , Blogger