piątek, 1 lipca 2016

"Sny Morfeusza" K.N. Hanner

K.N. Hanner pochodzi z mazowsza i pisze pod pseudonimem. W wolnych chwilach oddaje się swojej pasji - pisaniu. Jest, jak sama mówi, miłośniczką psów, polskiego morza i Mazur oraz wielką fanką Avenged Sevenfold. Debiutowała na rynku wydawniczym książką „Na szczycie”. Tym razem powraca z czymś nowym bardziej mrocznym i bardziej erotycznym.

Ona młoda, ambitna i atrakcyjna dziewczyna po studiach. On szef ogromnej firmy, człowiek agresywny i brutalny skrywający pewien mroczny sekret. Co ich połączy? Jaką mroczną tajemnicę skrywa Adam? Czy ta znajomość ma szansę przerodzić się w coś więcej? Czyje serce zostanie złamane? Czy wszyscy wyjdą z tego bez szwanku? Kim jest tajemniczy Morfeusz?


Na samym początku chciałabym się odnieść do tytułu, który odnośni się do Morfeusza, boga z mitologii greckiej, uosobienia marzeń sennych. Nie ukrywam, że tytuł mi się bardzo spodobał gdyż jestem wielbicielką mitologii. Jednak tutaj rola Morfeusza można powiedzieć jest nieco inna. Chociaż sama główna bohaterka miewa dość częste fantazje erotyczne w snach a znikają tylko wtedy gdy sypia z Adamem. Tajemniczym mężczyzną w masce. Może brzmi to dość oklepanie i sztampowo. Sama tak też myślałam zabierając się za lekturę. Jednak z biegiem akcji coraz więcej zaczynało się wyjaśniać i układać w logiczną całość. Co nie zmienia faktu, że nie jednokrotnie miałam ochotę potrząsnąć Casandrę aby się ogarnęła i zaczęła zachowywać się dorośle co do Adama to postać literacka, którą z ogromną przyjemnością bym zbluzgała. Wydawała mi się nieco nazbyt naiwna. Może są jeszcze takie kobiety nie mnie oceniać. Z resztą główny bohater też miał częste wahania nastrojów jakby miał rozdwojenie jaźni. To nic, że pod koniec zrozumiałam po części czemu zachowuje się tak a nie inaczej to i tak w moim odczuciu jest trochę irytujący. W moim odczuciu było też w nadmiarze scen łóżkowych. Jedni lubią ich spora ilość dla mnie bywa na początku przytłaczająca a później już nudna i powtarzalna. Rozumiem hormony, zauroczenie, przyciąganie. Wiadomo też, że gatunek ten jak każdy inny rządzi się swoimi prawami. Co do wyglądu brakowało mi skazy w wyglądzie Adama. Przydałaby się jakaś blizna, ślad po oparzeniu. Cokolwiek! Do tego jakiś były nałóg(np. Alkohol).
Ale książką to nie tylko Cassandra i Adam. Dziwnie tak zaczęłam od tych minusów a przecież książka nie tylko z nich się składa. Jest również Tomm. I od razu z ręką na sercu przyznaję, że jego chyba polubiłam najbardziej. Młody chłopak, który dowiaduje się, że ma białaczkę rzuca pracę, studia i postanawia zaszaleć w ostatnich chwilach jakie mu zostają. Ma ogromne poczucie humoru pomimo choroby z jaką się zmaga. Nie da się go nie lubić. Osobiście mocno mu kibicuję. Mam nadzieję, że autorka go nie uśmierci bo to byłaby ogromna strata.
Wielki ale to wielki plus wędruje do wątku kryminalnego, który nie spodziewałam się, że nabierze takiej prędkości i zostanie tak dobrze opisany i umiejscowiony w książce. Do końca trzyma w napięciu. Liczyłam, że coś się wyjaśni ale nie. Mogę tylko się domyślać jakie tajemnice skrywa Adam. No i zakończenie, niebanalne i nie z happy endem. Na pewno będziecie chciały_li rzucić książką/czytnikiem o ścianę i powiedzieć: „Że co proszę? To to już koniec?” Tak ja miałam. Żeby nie było też iż Cassandra była ciągle bierna. Wręcz przeciwnie. Również próbowała się stawiać opierać Adamowi także czasem dochodziło do śmiesznych jak i burzliwych sytuacji.

Osobiście uwielbiam książki, których fabuła dzieje się w Polsce skoro są polskich autorów. Jednak w tym przypadku ciężko byłoby mi wyobrazić sobie akcję całej książki w polskich realiach. Ba, zapominałam momentami, że napisała to polka. A to już chyba o czymś świadczy?

Pomimo tych kilku wad w moim odczuciu( w końcu każdy ma inny gust i inne wymagania) książkę czyta się lekko i dość szybko. Ja przeczytałam ją w nie całe dwa dni a powieść liczy sobie 416 stron. Także to o czymś świadczy. Jest jedyną polską pisarka która pisze erotyczne romanse na takim poziomie. Jesteś czytelniczką czy czytelnikiem twórczości Sylvi Day czy E.L. James to na pewno będziecie zachwycone. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Zapiski książkoholiczki , Blogger