wtorek, 9 sierpnia 2016

"Krwawa wyliczanka" - Tony Parsons

Jak tylko zapoznałam się z opisem książki wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Przyznam szczerze, że cała otoczka kryminalna, wprowadzenie i towarzyszące temu dalsze wydarzenia bardzo mnie ujęły. Sam autor Tony Parsons jest brytyjskim pisarzem i dziennikarzem. Karierę zawodową rozpoczął jako dziennikarz muzyczny w NME, pisząc o muzyce punk. Później pisał dla "Daily Telegraph", następnie dla „Daily Mirror”. Jest autorem bestselleru "Mężczyzna i chłopiec".

Siedmiu bogatych uczniów elitarnej szkoły Potter’s Field zostaje przyjaciółmi. Dwadzieścia lat później dorośli już mężczyźni zaczynają po kolei ginąć, mordowani w okrutny sposób. Detektyw Max Wolfe jest nowy w londyńskim wydziale zabójstw, ale to właśnie on wpada na trop zbrodni. Jednak im więcej ofiar ma na swoim koncie morderca, tym bardziej niebezpieczny staje się dla samego detektywa Wolfe’a, który będzie musiał walczyć nie tylko o sprawiedliwość, ale też o życie swoje i swoich najbliższych.

Pierwszy tom trylogii z detektywem Maxem Wolfem jest swego rodzaju połączeniem obyczajówki z kryminałem, gdzie zemsta zdecydowanie wiedzie prym. Jednak sam detektyw był zbyt spokojny i opanowany w swoich działaniach. Wbrew pozorom wydawał się nazbyt idealny, jednak mógł o tym świadczyć fakt iż był samotnym ojcem. Zdecydowanie przywykłam do ciętego języka i charakterystycznego poczucia humoru. Niby to rutyna i zbyt popularne, ale podobają mi się tacy bohaterowie. Tutaj miałam okazję spotkać, można powiedzieć, przeciwieństwo, chociaż detektyw też miał swoje za uszami. W końcu nie każdy kryminał musi być do siebie podobny i mieć podobnych bohaterów.

Natomiast na ogromne brawa zasługuje budowa całego wątku kryminalnego. Chociaż wiedziałam z czym związane jest całe śledztwo to ciężko było wytropić winnego. Zasadniczo winny to dość znaczące określenie, może mściciel byłoby właściwsze? Tylko kto po tylu latach zdecydowałby się na taki krok? Jednak realne, że krewni, bliscy albo znajomi decydują się na własnoręczne wymierzanie kary, gdy służby zawodzą. Niby drastyczny krok, ale czy nam to oceniać? Przeznaczenia nie oszukasz, a karma zawsze wraca.

Cała powieść zbudowana jest bardzo pomysłowo, mimo licznych opisów, które momentami przytłaczają, autor nie pozwala czytelnikowi ani na chwilę odetchnąć, wręcz pcha akcję dalej i to z zawrotną prędkością.


Podsumowując, jestem ogromnie ciekawa czy autor zdecyduje się na kontynuację wątku opisanego w pierwszym tomie, czy spotkamy się przy całkiem nowej sprawie. Jedno jest pewne, nie mogę się doczekać.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Zapiski książkoholiczki , Blogger