sobota, 6 sierpnia 2016

"Trawers" Remigiusz Mróz

Ciężko było mi uwierzyć, że to moje ostatnie spotkanie z Wiktorem Forstem. Jednak ten dzień nadszedł i musiałam się z nim zmierzyć. Nie powiem, że było łatwo, jednak Remigiusz ponownie stanął na wysokości zadania i nie pozwolił mi ograniczyć się do kilku stron dziennie. Samego autora już nie będę przedstawiać ponieważ w dość szybkim tempie stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych i płodnych polskich autorów. Nie pozwala o sobie zapomnieć na długo. Gdy jedna premiera jeszcze na dobrze nie ostygła pojawia się zapowiedź kolejnej. Jego grono fanów powiększa się z niebywałą prędkością.

Prawa do trylogii z komisarzem zostały już sprzedane także mam nadzieję, że niebawem ponownie będę miała okazję spotkać się z Wiktorem. Teraz tylko czekać na wydanie wszystkich książek pisarza za granicą. Wracając do tematu, Remigiusz zaskoczył mnie i to pozytywnie poruszając w książce dość popularny teraz temat uchodźców. Chociaż temat, jakby nie było, jest dość kontrowersyjny, więc mogła pojawić się krytyka.

Wszyscy myślą, że skoro Bestia nie żyje, a Forst odsiaduje swoje za kratkami, mogą spokojnie odetchnąć i wrócić do problemów życia codziennego. Jednak prawda jest taka, że ta historia jeszcze się nie zakończyła i prędko nie zakończy. Bestia sprawnie manipuluje całym śledztwem i gdy wraca ponownie jest ciągle o krok przed policją i samym Wiktorem, który również wychodzi na wolność. Pomimo chęci zemsty były komisarz walczy ze swoimi wewnętrznymi demonami oraz pragnie uwolnić Olgę, którą przetrzymuje poszukiwany. Wszystko to w połączeniu z imigrantami daje wybuchową mieszankę.

Jak zwykle tytuł książki odnosi się do wspinaczki. Tym razem autor przybliża nam pojęcie trawersu, czyli w miarę łatwe odbicie od drogi wspinaczkowej, które umożliwia szybką ewakuację ze ściany np. podczas załamania pogody. Jednak to nie jest jedyne nowe słowo, w każdym bądź razie dla mnie, które pojawia się w książce. Jest ich dość sporo i w sumie o to chodzi aby rozwijały i pogłębiały nasz zasób słownictwa. Także ogromne brawa.

Kolejny plusik wędruje w kierunku grafika, który odwalił kawał dobrej roboty. Okładka idealnie pasuje do całego cyklu. Wszystkie idealnie prezentują się obok siebie. Pewnie, gdy pojawi się ekranizacja książek, będą one miały robiony dodruk z filmowymi okładkami. Nie przepadam za takimi, tym bardziej cieszę się, że posiadam te oryginalne.

Śmiem sądzić, że dzięki tej trylogii góry zdobędą nowych zainteresowanych. Mam nadzieję, że nigdy nie pojawi się osoba, która będzie chciała odwzorować działania Bestii. Jednak, gdyby każdy pisarz miał żyć w ciągłym strachu, to nie powstałoby bardzo dużo książek, a Wszyscy przecież dobrze wiemy, że to tylko fikcja literacka.

Bohaterowie, cóż tutaj wyczekiwałam tego momentu aż postać Joanny Chyłki spotka się twarzą w twarz z Wiktorem. Chyba nie byłam jedyną czekającą. Niejednokrotnie dyskutowano na ten temat, jak miałoby to wyglądać i mogę potwierdzić, że autor stanął na wysokości zadania. Nie zabrakło ciętego humoru po obu stronach, także było z czego się pośmiać.
Pomimo tego, że Forst zmaga się z nałogiem nadal ciężko go nie lubić. Zachowuje się w miarę rozsądnie, jeśli można tak powiedzieć.

Podsumowując, mogę przyznać, że trylogia jako całokształt wypada bardzo dobrze i ciężko byłoby mi wybrać swoją ulubioną część. Każda ma w sobie coś, co urzeka. Zastanawiałam się jakiego zakończenia mogę się spodziewać. Najbardziej nurtowała mnie jednak postać samej Bestii. Przyznam, że nie podejrzewałam tej osoby i pewnie o to chodziło. W kiepskim kryminale od razu rozpoznano by sprawcę także to o czymś świadczy. Takim to akcentem zakończę ten wpis.













* https://pl.wikipedia.org/wiki/Trawers_(wspinaczka)

1 komentarz:

  1. A ja utknęłam po "Ekspozycji" i nie mogę się zmotywować, żeby ruszyć dalej z czytaniem...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zapiski książkoholiczki , Blogger