niedziela, 19 listopada 2017

COLLEEN HOOVER - " SZUKAJĄC KOPCIUSZKA"

W pierwszych dniach listopada swoją premierę w wersji papierowej miała książka Colleen Hoover „Szukając Kopciuszka". Autorka po raz kolejny zachwyciła mnie swoją twórczością. Po przeczytaniu jej dzieła odczuwam pewnego rodzaju niedosyt. Powieść jest kontynuacją dwóch poprzednich tomów „Hopeless” i „Losing Hope”, bez których nie ma sensu po nią sięgać. Colleen potrafiła mnie rozbawić, a także doprowadzić do smutku. Książkę można było przeczytać w formie ebooka już w 2015 r.

Głównym bohaterem w tej części jest Daniel, przyjaciel Holdera, którego poznajemy w poprzednich częściach. Nastolatek ma pewnego rodzaju szczęście – źle wypełniony plan zajęć daje mu codziennie na piątej lekcji wolne okienko! Czy nie każdy z nas chciałby być na jego miejscu ?! Ale wracając do Daniela, codziennie na tym okienku ukrywa się w schowku na szczotki. To dość specyficzne miejsce… Pewnego dnia podczas szczęśliwej godziny do pomieszczenia wpada zapłakana dziewczyna. Wspólny czas spędzają na rozmowie.

„Właśnie próbuje wymyślić coś śmiesznego, kiedy dziewczyna odrywa policzek od mojej piersi i przysuwa się do mojej twarzy. I nagle czuje jej usta na swoich ustach, i nie wiem czy powinienem ją odepchnąć czy raczej przeturlać się na nią.”

Tych dwoje łączy rozmowa, dobrze się dogadują, świetnie czują się w swoim towarzystwie i ich ciała idealnie do siebie pasują. Między nimi podczas tej jednej godziny zaczyna się coś niezwykłego, lecz jeszcze o tym nie wiedzą…

Nie znają swoich imion, nie wiedzą jak wyglądają, ale mimo wszystko im to nie przeszkadza. Przez następne dni chłopak czeka na kopciuszka, ale dziewczyna się nie zjawia. Tydzień później znów się spotykają w swojej kryjówce. 

Rok później…

Siedząc w pokoju u Sky, czekają razem z Danielem na Holdera, lecz nie wchodzi on sam. Świat dookoła chłopaka jakby spowolnił. Wraz z przyjacielem do pokoju wchodzi Six, przyjaciółka Sky.
„Wygląda znajomo, ale nie mogę sobie przypomnieć, skąd ją znam. To dziwne, bo naprawdę nieziemska z niej laska i powinienem przynajmniej wiedzieć, jak ma na imię. Podchodzi do łóżka i siada na przeciwnym końcu, nie spuszczając ze mnie wzroku. Zanurza łyżeczkę w lodach. Po czym wkłada ją do ust. Nie mogę przestać się gapić na tę łyżeczkę. Chyba się w tej łyżeczce zakochałem”

Książka napisana jest w przyjemnym oraz lekkim stylu. Colleen stanęła na wysokości zadania i stworzyła kolejne arcydzieło, które pomogło mi na nowo zagłębić się w losy znajomych bohaterów. Powieść czyta się szybko co jest zarówno wadą i zaletą. Autorka mnie zaskoczyła oraz wciągnęła. Minus jest taki, że powieść czyta się zbyt szybko i nie mija chwila, a chłoniemy już ostatnie wersy.

Miłość od pierwszego wejrzenia? Chcesz poznać fajną historię paczki przyjaciół? Sięgnij koniecznie po książki Colleen Hoover : „Hopeless”, „Losing Hope” i „Szukając Kopciuszka”. Cudowne historie pełne uśmiechów, czasem łez, idealnie sprawdzają się w listopadowe wieczory.

Anna Gołuch-Bidas

2 komentarze:

  1. Przeczytałam Hopeless i jestem pod wrażeniem tej książki. Teraz sięgam po Losing Hope, a kolejny będzie kopciuszek :)
    Dzięki za recenzję! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zapiski książkoholiczki , Blogger