niedziela, 24 lutego 2019

L.J. Shen - Święci grzesznicy "Skandal"

L.J. Shen - Święci  grzesznicy "Skandal"


Bo dzieci, w przeciwieństwie do rodziców, nie patrzyły na świat przez soczewki zabarwione uprzedzeniami i nietolerancją.
Dzieci nie są rasistami.
Dzieci nie osądzają.
Dzieci nie obchodzi to, czy twój samochód kosztuje tyle, co dwie roczne pensje przeciętnego Amerykanina.
Dzieci lubią się bawić.
Dzieci są niczym nieskażone.
Ale ja taki nie byłem.



Bardzo czekałam na kontynuację serii Święci grzesznicy! Książki autorstwa L.J  Shen przypadły mi do gustu, nie można się z nimi nudzić i z pewnością nie są przewidywalne. I ta część serii utrzymana jest w stylu Brutala. Na okładce widzimy przystojniaka z HotHollis. Okładka nie wyróżnia się może na tle tylu męskich klat, ale za to w środku znajdziecie coś ciekawego.

"I pamiętaj, zacznij doceniać zniszczone przez życie osoby. Nigdy nie wiadomo, do czego jesteśmy zdolni, bo gdy już ktoś nas złamał, kolejny cios jest niczym."

Trent Rextoth nie zawsze był bogaty. Jego początku były trudne. Bieda, która dotykała jego rodzinę to już odpadły czas, jednak wspomnienia zostają. Wspomnienia o stypendium sportowym również pozostały. Cichy, bo tak go nazywają ma wspaniałą córkę Lune, która nie jest zwyczajnym dzieckiem, ma pewien malutki problem. Jaki? Przeczytajcie książkę.
Edie to seksowna osiemnastolatka. Pochodzi z bogatej rodziny, jedyne czego pieniądze dać jej nie mogą, to miłość rodzicielska. Kocha surfing, lecz tego też nie nie wolno. Soboty to jej dzień święty, spędza go z pewna wyjątkową, tajemniczą osobą. Dziewczyna żeby się utrzymać i jakoś żyć, kradnie. Okrada tylko tych bogatych, którym nie ubędzie zbyt wiele. Jej nienawiść do bogactwa jest wręcz namacalna. Kiedy jej ojciec tyran zarządza, że jego córka będzie pracować w firmie, wszystko się zmienia.


"Kiedy nie mówisz, ludzie zakładają, że nie słuchasz. Przestają prosić cię o przysługi. Przestajesz ich obchodzić. Ludzie uwielbiają dźwięk głosów, swoich i innych."

Książka przesiąknięta jest emocjami. Intrygi, które towarzyszą nam przy czytaniu tych serii są niesamowite. Niemal z zapartym tchem czytałam całą książka, to w jaki sposób autorka dożyje dla nas dawkę emocji, napięcia i akcji jest niesamowita. Shen jest jedną z moich ulubionych autorek. Moje serce skradła pierwszym tomem, "Intryga", który był jednym z najlepszych tomów tej serii. Jeśli jeszcze się zastanawiacie czy sięgnąć właśnie po tą serię, to aż się dziwię. Jest świetna! Nie będziecie się nudzić. Polecam!
Moja ocena 7/10 

Anna Gołuch-Bidas

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki.

piątek, 22 lutego 2019

Magdalena Kubasiewicz - „Gdzie śpiewają diabły"

Magdalena Kubasiewicz - „Gdzie śpiewają diabły"

Są takie tytuły, które przyciągają do siebie samą okładką, mimo że nie powinno się po niej oceniać książki. Tak już jest, kiedy człowiek jest wzrokowcem. Swoisty odruch bezwarunkowy – widzę ciekawą koncepcję, muszę koniecznie zobaczyć opis, a potem fru do czytania. Tak właśnie było z powieścią Gdzie śpiewają diabły. Niebanalna okładka, która przypomina mi plakat jednego filmu oraz dziwny tytuł sprawił, że zasiadłam do czytania. 

czwartek, 21 lutego 2019

Mona Kasten - "Save me"

Mona Kasten - "Save me"

"Ale dom to moja oaza spokoju. Tutaj liczy się rodzina, lojalność, wierność i miłość. W Maxton Hall liczy się tylko jedno: pieniądze. Boję się, że zniszczę naszą oazę, kiedy sprowadzę tutaj sprawy stamtąd."
"Save me" już za mną. Czytanie tej powieści było dla mnie przyjemnością. Lubię twórczość autorki, po przeczytaniu serii "Again". Cieszę się, że wydawnictwo pozostało przy oryginalnych okładkach wszystkich tomów. Jednak, myślę, że sama książka zyskała by na jeszcze większej atrakcyjności gdyby całe to złoto na okładce było pokryte brokatem. 

"Miałaś rację, kiedy mówiłaś, że sam nie wiem, czego chcę od życia. Nie zastanawiam się nad tym, co mógłbym robić, bo jeżeli pozwolę sobie na marzenia, później będzie tylko gorzej"
Lekka historia, w której przeplata się dramat ze szczęściem. Jest przewidywalna, jednak wciąż dobrze się ją czyta. Akcja rozgrywa się w Wielkiej Brytanii. To dodatkowy plus!
Ruby Bell to duch szkolnych korytarzy. Niewiele osób ją zna, a jeszcze mniej zwraca na nią uwagę. Osoby, które znają dziewczynę bardzo ją lubią. Pewnego dnia Ruby odkrywa coś, co zmieni jej życie. Poznając Jamesa początkowo uważała go za dupka, jednak całe jej nastawienie zmienia się z tygodnia na tydzień. 

"Na boisku... Powiedziałem ci wtedy, że nie możesz stracić czegoś, czego nigdy nie miałaś.-Wspomnienie tamtych słów jest jak bolesny cios. Chcę odwrócić wzrok, ale nie mogę. Zbyt wiele moich emocji znajduje odzwierciedlenie w jego oczach. – Kłamałem. Ruby Bell, jestem twój, odkąd rzuciłaś mi pieniądze w twarz"

Polubiłam głównych bohaterów, nie byli nudni ani zbytnio przerysowani. W naszym świecie wiele jest Ruby Bell, Jamesów paru też by się znalazło. Fabuła jest nieskomplikowana, łatwo możemy odnaleźć się w historii, ale przede wszystkim przyjemnie spędza się czas z tą powieścią. Żałuję, że oba kolejne tomy nie są wydawane w pakiecie, bo wręcz mam kaca i wielką ochotę na dolewkę z Mony Kasten. Pierwsze recenzję, które czytałam na temat tej powieści są bardzo przychylne i wcale się nie dziwię. Jeśli ktoś lubi Young Adult, mroczne szkolne sekrety to koniecznie powinien sięgnąć po tą serię. Polecam!

Moja ocena 8/10

Anna Gołuch-Bidas

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Wydawnictwu Jaguar


środa, 20 lutego 2019

Sara Ney- "Jak poderwać drania. Sebastian"

Sara Ney- "Jak poderwać drania. Sebastian"


"Gdybyś była moją książką,rozłożyłbym Cię teraz na stole".

Słyszeliście już o pozycji obowiązkowej, pełnej śmiesznych momentów oraz dialogów? "Jak poderwać drania" to właśnie ta powieść. Czas spędzony z tą książką był przyjemny. Na pierwszy rzut oka widać, że autorka miała dobry pomysł na powieść. Dialogi nie były wymuszone, akcja nie ciągnęła się w nieskończoność. Czytając po prostu dobrze się bawiłam. Okładka powieści jest idealnym nawiązaniem do fabuły, która znajdziecie w środku. To pierwszy tom serii, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że czekam na kolejne! To moje pierwsze spotkanie z autorką i z pewnością nie ostatnie.


"Gdyby twoja lewa noga była śniadaniem a prawa obiadem najchętniej posmakowałbym przekąski między posiłkami".


"Jak poderwać drania. Sebastian" to po prostu kupa śmiechu, świetnych dialogów, ciętych ripost. Autorka sprawiła, że czytając nie dość, że możemy się odprężyć to jeszcze pośmiać.

Uwaga! Z pewnością będzie dużo chichotania:)
Sebastian bardzo lubi się zakładać. Może robić zakłady niemalże o wszystko. Tak właśnie poznaje Jameson Clark. Przez niektórych nazywaną cnotką, seksowną bibliotekarką. Dziewczyna na początku całkowicie olewa naszego Alvaro. Dla niej liczy się nauka, właśnie dlatego jest w tym miejscu, a nie w innym. W każdym razie akcja książki zaczyna się w bibliotece! Sebastian może podziękować swoim kumplom z drużyny, bo to właśnie oni wciągnęli go w ten zakład.
Jameson to całkowite przeciwieństwo nudziary. Jest zadziorna, umie pokazać pazurki i nie boi się sprowadzić do parteru seksownego dupka. Jej poczucie humoru jest zaraźliwe. Polubiłam tę parę.
W całej powieści akcji nie brakuje, nudzić się nie będziecie. Uważam, że warto poświęcić czas właśnie na tą pozycję.

Hej, Panie niecierpliwy a może byś tak zjechał po zjeżdżalni wodnej gdy jest sucha co? Może wtedy zrozumiesz dlaczego gra wstępna jest ważna ".

Sara Ney swoją powieścią przede wszystkim pokazała, że nie warto oceniać książki po okładce, czyli dziewczyn po ich kardiganach. Liczy się to co mamy w serduszku, nasza wrażliwość oraz otwartość na uczucia tej drugiej osoby. Sara pokazała również, że mimo dwie osoby pochodzą z dwóch różnych światów mogą stworzyć razem coś magicznego. Dzięki fajnej fabule, książkę czyta się szybko, a lekki styl, którym jest napisana nie wymaga od nas zbyt wielkiego myślenia. Dlatego jeśli chcesz odpocząć oraz dostać dawkę humoru - koniecznie sięgnij po "Jak poderwać drania. Sebastian". Ja już czekam na drugą część, a ty? Polecam

Moja ocena 8/10
Anna Gołuch-Bidas

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

niedziela, 10 lutego 2019

Rachel E. Carter - „Czarny Mag. Adeptka"

Rachel E. Carter - „Czarny Mag. Adeptka"

Bardzo lubię książki, które pokazują, że nie tylko szczęście, ale również ciężka praca się opłaca. Jeśli mielibyśmy powierzyć życie jakiejś kosmicznej mocy, to co by to o nas mówiło? Czy ludzie by się wtedy starali, a może siedzieli z założonymi rękami? Seria Czarny Mag jest o przezwyciężaniu własnych słabości oraz wyciąganiu ręki po to, czego się chce. 

sobota, 2 lutego 2019

Rachel E. Carter - „Czarny Mag. Pierwszy rok"

Rachel E. Carter - „Czarny Mag. Pierwszy rok"

Fantasy, fantastyka, czary, magia, young adult, to słowa, które wywołują u mnie szybsze bicie serca. Od dłuższego czasu rynek wydawniczy rozpieszcza takich gagatków jak ja. Masowe wydawanie serii na rynkach zagranicznych oraz kupowanie praw przez rodzimych wydawców stało radością dla mej skołatanej duszy. Można zapytać – czy jednak nie jest tego za dużo? W niektórych momentach może i tak, kiedy twórcy tworzą wszystko na przysłowiowe jedno kopyto, lecz wiele pomysłów jest wzbogaconych o ciekawe koncepcje. 

czwartek, 31 stycznia 2019

Anna Olszewska - "Moja irlandzka piosenka:

Anna Olszewska - "Moja irlandzka piosenka:

Czy słyszeliście już o pewnej książce, która z pewnością się wam spodoba? Mowa tu o "Moja irlandzka piosenka" autorstwa Anny Olszewskiej. Jako, że jest to polska autorka, przyznaje bez bicia, nie byłam pewna co mnie czeka. Jednak czas spędzony z tą książką, to najlepsze co mogło mi się przytrafić w poniedziałkowy wieczór. Pochłonęłam tę pozycję niemal w kilka godzin i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że to było coś dobrego. Czytając bardzo się wzruszyłam, szczególnie przy fragmentach o psie głównego bohatera. Niedawno i ja pożegnałam się ze swoją psią przyjaciółką i zastąpiłam nowym psiakiem. Uważam, że po takiej stracie najlepiej jest wprowadzić do swojego życia coś nowego, w tym przypadku nowego członka rodziny. "Moja irlandzka piosenka" posiada tajemniczą okładkę, a te oczy?! Nie no rzęsy piękne! Na odwrocie czeka na Was opis książki, który nie oddaje w pełni tego, co zawiera powieść.
Z pewnością połączenie bohaterów nie jest przypadkowe. W tej książce niemalże wszystkie dialogi to istny sarkazm. I szczerze, to właśnie te dialogi i podejście do siebie i życia bohaterów powieści najbardziej mnie intrygowały i bawiły podczas czytania!

"Tutaj się mylił. Mój nagły odwrót nie miał nic wspólnego z brawurą czy też chęcią odszczeknięcia się na chamskie komentarze. Po prostu nagromadzone emocje i złość na samą siebie spowodowały, że do oczu cisnęły mi się całe strumienie łez, a na okazanie mu słabości nie mogłam sobie absolutnie pozwolić. Tak łatwo mu ze mną nie pójdzie".

Mia nie przepada za życiem towarzyskim, woli spokojne dni w swoim Notting Hill. Aplikuje na stanowisko niańki gwiazd, cokolwiek to znaczy. Robienie na złość przyjaciółce zmienia całe jej życie. Nudziara wkracza do akcji!
Will to wschodząca gwiazda rocka. Z pewnością nie jest dobrym szefem. Jest marudny, wybredny i kocha sarkazm prawie tak bardzo, jak swoje koszulki z głupimi napisami. Pewnego dnia poznaje pyskatą, pełną sprzeczności dziewczynę, która zmienia jego życie na dobre. 
„Wielkie, zielone oczy w oprawie wyraźnie zarysowanych brwi i długich rzęs, pełne usta i zapowiedź dołeczków, które zapewne pojawiały się w jego policzkach, gdy się uśmiechał. Na głowie miał wełnianą, czerwoną czapkę, spod której wystawały kosmyki lekko kręconych włosów w kolorze czekolady. Były na tyle długie, że część z nich sięgała mu do brody. Na biały podkoszulek, który opinał jego lekko umięśnioną klatkę piersiową, narzucił czarną koszulę. Nie zapiął jej i dzięki temu mogłam podziwiać zawieszone na szyi ozdoby – znajdowały się akurat na wysokości mojego nosa. Lekko podwinięte rękawy odsłaniały tatuaże pokrywające jego przedramiona. Długie nogo opinały wąskie, czarne jeansy wpuszczone w ciężkie buty.”

Czy to was zachęciło aby sięgnąć po właśnie tę pozycję?! Myślę, że jeśli jesteście pełni obaw czy to nie będzie stracony czas, mogę was śmiało zapewnić, że chwilę spędzone z tą książką będą miłe. "Moja irlandzka piosenka" idealnie nada się na prezent dla mamy, babci, kuzynki. Będzie bawić całe rodziny, pewnie oprócz naszych drugich połówek. 
Styl autorki jest lekki, nie musimy tutaj zbytnio myśleć nad przesłaniem autorki. Jedynie chodzi tutaj o to, aby spełniać nasze marzenia. Te małe jak i te duże. Jestem zauroczona tą książką. Czekam na kolejne dzieła autorki. Mam nadzieję, że będą równie dobre jak ta pozycja. Polecam!

Moja ocena 10/10
Anna Gołuch-Bidas


Copyright © 2016 Zapiski książkoholiczki , Blogger